Spektakl „O Prosiaczku Głuptasku” w Przedszkolu w Brzezinie

W przedszkolu było wielkie poruszenie, bo dzieci obejrzały nowe przedstawienie. Przybył Teatrzyk Kropa i zrobił tutaj pokaz. Opowieść była o Prosiaczku Głuptasku, który znalazł się „w potrzasku”. Historia miała miejsce w wiejskiej zagrodzie, gdzie prosiaczek wyrządzał szkodę po szkodzie. Był złośliwy dla swoich przyjaciół, robił krzywdę każdemu, kogo zobaczył. Trzmielowi skrzydełka błotem pochlapał, Trzmiel przez to nie latał. Króliczkowi marchewkę do studni wrzucił, Królik bardzo się przez niego smucił. Prosiaczek od rana jadł tylko chipsy i pił colę, a każdy przedszkolak wie, że takie jedzenie nie jest zdrowe. Pies Azorek, Kogucik i Krowa – nikt psikusów Prosiaczka uniknąć nie zdołał. Kiedy nie miał już komu w zagrodzie dokuczać, postanowił gdzie inaczej zwierząt poszukać. Wybrał się do pobliskiego lasu, nie tracąc czasu. Gdy błądził wśród drzew, drogi powrotnej nie znając, zwierzak z rudą kitą przed nim stanął. Lis był miły, uśmiechał się i mówił do niego „cześć”, ale tak naprawdę, miał ochotę go zjeść. Prosiaczek był w pułapce i sam był sobie winien, bo bez opieki, do lasu iść nie powinien. Był bardzo zmęczony, kompletnie bez sił – to wynik tego, że tylko jadł chipsy i colę pił. Na szczęście, przyjaciele Prosiaczka zorientowali się, że w zagrodzie go nie ma i na poszukiwanie malucha wyruszyć trzeba. Prosiaczka odnalazł dzielny pies Azorek, który przyniósł ze sobą worek. Dał Prosiaczkowi pyszne jabłka i marchewki – same witaminy, dzięki którym Prosiaczek odzyskał swe siły. Prosiaczek bardzo się ucieszył, ale bał się do domu wrócić, bo swoim złym zachowaniem przyjaciół zasmucił. Azorek wytłumaczył mu, że musi zmienić swoje złe zachowanie i przeprosić innych za ciągłe dokuczanie. Zwierzątka mu przebaczyły i wspólnie się bawiły.

Tekst i foto: Joanna Łukawska